Z ostatniej chwili (interwencje)


6 maja 2016 roku, o godzinie 15:44 zostaliśmy zadysponowani do uprzątnięcia pozostałości po kolizyjnych w miejscowości Wyganki (gm. Blizanów) – o pomoc poprosili obecni na miejscu policjanci z KP w Stawiszynie.

Po przybyciu na obszar zdarzenia, dwa samochody osobowe które brały udział w kolizji, znajdowały się poza jezdnią – na posesji. Trzeci pojazd ze względu na znikome uszkodzenia (przerysowany delikatnie błotnik) odjechał z miejsca kolizji. Działania strażaków polegały na uprzątnięciu po kolizyjnych pozostałości i zneutralizowaniu płynów ropopochodnych przy pomocy sorbentu. Akcję zakończyliśmy po pół godzinie, w którym wzięło udział sześciu strażaków. 

Z ostatniej chwili (wydarzenia)


7 maja 2016 roku, zorganizowaliśmy akcję „Zostań strażakiem na jeden dzień!” dla dwóch chłopców, którzy wygrali licytacje, a cały dochód z wygranej trafił dla chorego Wojtusia na konto fundacji „Się pomaga”. Dzieciaki na początku zapoznali się ze sprzętem jaki znajduje się na lekkim samochodzie drogowym i średnim gaśniczym. Największą
frajdą dla maluchów była możliwość dotknięcia i spróbowania
jak owe sprzęty do ratowania ludzi i dobytku działają (w tym
szybkie natarcie i działko wodne). Odwiedzili również kabiny
pojazdów, gdzie mogli włączyć sygnalizację świetlną i
dźwiękową, a także użyć pneumatycznych w przypadku średniego auta. Pokazaliśmy w jakich ubraniach ochronnych pracujemy podczas zdarzeń drogowych czy pożarów, a także zagrożeń chemicznych czy powodzi. Maluchy z chęcią sami przymierzali owe rzeczy, jednak najbardziej przypadł im do gustu hełm strażacki, z którym praktycznie nie rozstawiali się na chwilę.

Po owych prezentacjach przyszedł czas na pierwszy symulowany wyjazd. Z chwilą załączenia selektywnego powiadamiania chłopcy nie za bardzo wiedzieli co się dzieje. Mimo wszystko jednak szybko zabrali swoje hełmy i razem z Nami wsiedli do wozów bojowych. W miejscowości Grodzisk doszło do pożaru kilku snopków słomy. Z chwilą przybycia ogień był rozwinięty. Nasi strażacy rozwinęli linię, a z pomocą Marcinka i Jasia ugaszono ogień – następnie jeden z druhów przerzucił i ponownie je przelano wodą przy pomocy działka wodnego.

Po powrocie do remizy, przystąpiliśmy do kolejnego punktu Naszego programu, czyli nauki pierwszej pomocy. Instruktorem był nasz strażak, a zarazem ratownik medyczny Piotr Bogusiak. Jak się okazało, Marcinkowi niesienie pomocy nie jest obce. Postanowiliśmy, że jednak przećwiczymy od początku, krok po
kroku, aby doszlifować wiedzę i umiejętności. Ponadto,
pokazaliśmy na jakim sprzęcie pracują służby ratownicze, do
czego służą poszczególne „rzeczy” w torbie. Maluchy miały
okazję wentylować fantoma przy pomocy worka samorozprężalnego tzw. ambu. Marcin zobaczył jak zakłada się
kołnierze ortopedyczne i szyny Kramera, i jak wygląda przełożenie poszkodowanej osoby na deskę ortopedyczną.

Na koniec mogliśmy sprawdzić jak przyswoili sobie wiedzę chłopcy, dlatego dwóch strażaków upozorowało przy Urzędzie Gminy w Blizanowie wypadek samochodu osobowego z udziałem rowerzysty. Chłopaki szybko wsiedli z Nami do
aut i alarmowo udaliśmy się na miejsce zdarzenia. Po przybyciu
przyszli strażacy z jednej strony patrzyli jak działamy jako zespół podczas takiego wydarzenia, z drugiej strony czynnie włączyli się do akcji. Kierowca samochodu osobowego nie odniósł groźnych obrażeń, ale przy pomocy dwóch strażaków opuścił pojazd o własnych siłach, gdzie został dalej opatrzony. Potrącony rowerzysta znalazł się częściowo pod kołami auta z urazem nogi. Marcin czujnie obserwował co robili nasi strażacy, jak wygląda badanie wstępne, stabilizacja głowy, opatrzenie złamanej nogi przy pomocy szyny Kramera. Młody adept miał za zadanie stabilizowanie głowy poszkodowanemu rowerzyście i świetnie dawał sobie rade, jak i wykonywał polecenia dowódcy. Strażacy poszkodowanego umieścili na desce, i przetransportowali w bezpieczne miejsce do czasu przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego.

Po powrocie do strażnicy, chłopaki chcieli zobaczyć Nasze puchary i dyplomy z różnych zawodów i wydarzeń. Pokazaliśmy pokój gdzie trzymamy wszystkie mundury galowe, koszarowe i zapasowe ubrania specjalne. W kolejnym pomieszczeniu Marcinek z Jasiem zobaczyli sprzęt który trzymamy jako zapasowy i na zawody sportowo-pożarnicze. Padło wiele pytań,
na które musieliśmy prosto i konstruktywnie odpowiedzieć.
Cieszymy się, że mogliśmy pomóc nie tylko Wojtusiowi, ale i
sprawić wygranym dużo radości, spełnienia marzeń, i frajdy!
Darmowa strona www - zrób ją sam!